Zaburzenia obsesyjno – kompulsywne

To wciąż nawracające natrętne myśli (obsesje) lub czynności (kompulsje), którym trudno się przeciwstawić, bo próba powstrzymania się od nich powoduje lęk, napięcie czy nawet fizyczny bólCzęsto osoba cierpiąca na tę przypadłość sama rozumie, że zachowania te są nielogiczne, albo wręcz totalnie irracjonalne, ale wewnętrzny przymus, lęk przed ich nie wykonaniem czy lęk przed wyimaginowanymi konsekwencjami jest tak silny, że trudno się im sprzeciwić. To sprawia, że osoby czuja wstyd, zażenowanie i bardzo ciężko im o tym opowiadać. Jeśli chodzi obsesje, to są one przeróżne, jednak można je pogrupować:

● nieustanne roztrząsanie jakiejś kwestii w umyśle, co w rezultacie nie prowadzi do żadnych poprawnych wniosków ani decyzji.

● ciągła niepewność o swoje życie, o życie rodziny, czy też bardziej prozaiczne rzeczy np. czy drzwi zostały zamknięte

● obsesyjny lęk przed brudem jest bardzo częstą obsesją i ma on wiele swoich źródeł. Jeden z moich klientów miał obsesję, która dotyczyła jego pokoju. Silny lęk przed obcymi bakteriami, powodował, ze nie mógł tam nikogo zaprosić. Nawet jego partnerka przebywająca tam była zagrożeniem dla „czystości”. Oczywiście problem tkwił w pewnym schemacie, który podświadomość stworzyła. Jako mały chłopiec nigdy nie miał własnego pokoju, co odbierał jako brak swojego miejsca na ziemi. Relacje z rodzicami były dość oschłe, co wiązało się z brakiem poczucia bezpieczeństwa. I kiedy w dorosłym życiu wreszcie miał swój pokój, podświadomość potraktowała to jako swego rodzaju azyl. W ten sposób, na swój nieco ograniczony sposób chciała zapewnić mu to poczucie bezpieczeństwa, którego tak bardzo brakowało w dzieciństwie.

● natrętne impulsy – To myśli bluźniercze, mordercze, agresywne (chęć, aby kogoś uderzyć, popchnąć), chęć, aby krzyczeć czy skompromitować się, mimo ze świadomie nie chcemy nikogo uderzyć, zabić, czy zwyzywac. To tak jakby ta część nas, która czuje się urażona, skrzywdzona krzyczała, aby ją zauważyć. I tak naprawdę dopóki nie zajmiemy się nią, będzie krzyczała coraz mocniej. Zachowania kompulsywne również można podzielić:

● różnego rodzaju rytuały, które osoba musi wykonać, aby rozładować napięcie, czy aby zapobiec jakiejś mało prawdopodobnej katastrofie. Mogą dotyczyć sposobu ubierania się, czy noszenia określonego rodzaju ubrań, czy też przymus wykonania pewnej dziwacznej czynności, czy chodzenie zawsze tą samą drogą do pracy, lub chodzenie w specyficzny sposób np. omijając szczeliny miedzy płytkami chodnika.

● natrętne sprawdzanie np. czy drzwi zostały zamknięte. Jest związane z obsesjami ciągłej niepewności. ● ciągłe czyszczenie, mycie np. rąk.Przykład, który przedstawię dotyczy właśnie kompulsywnego mycia rąk. Pewna kobieta leczyła się na tę dolegliwość wiele lat. Następnie trafiła do hipnoterapeuty, który w transie cofnął ją w czasie do źródła problemu. Okazało się, że kiedy była małą dziewczynką, niechcący usiadła na swoim chomiku, który był na fotelu. Zakopała go w ogrodzie z obawy przed konsekwencjami, a rodzicom powiedziała, że uciekł. Przez te wszystkie lata trapiły ją wyrzuty sumienia. Miała świadomość, ze ma krew na rękach, co także oznaczało, ze ma brudne ręce. To przekonanie z czasem urosło do poważnego problemu. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak takie wydarzenia wpływają na nas, kiedy jesteśmy dziećmi. Dlatego pytając o przyczynę zazwyczaj musimy odszukać w pamięci zdarzeń z dzieciństwa. A sytuacji, które mogły wywołać takie zachowania, nie da się skategoryzować, bo każda sytuacja jest nie do powtórzenia. Nie do powtórzenia jest również nasz zbiór cech, który utworzył się w określonych warunkach, a który przyczynił się do wywołania obsesji czy kompulsji. Te wszystkie natręctwa, to tak jakby nawracająca myśl wciąż informowała nas o wewnętrznym konflikcie, który trzeba rozwiązać. Jeśli chodzi o prace z takim zachowaniem, to po pierwsze musimy zdać sobie sprawę, ze my nie jesteśmy swoimi myślami. Utożsamianie się z danym zachowaniem, doznaniem, emocją czy myślą jest podstawowym błędem. Dopóki tego nie zrozumiemy, trudno będzie ruszyć dalej. W dalszej pracy to znów, jak w wielu innych naszych dolegliwościach, przerabianie emocji, kojenie zranień. Czasem to długa i wyczerpująca praca, a czasem wystarczy w transie powiedzieć: „To nie była twoja wina”, jak w przypadku kobiety, która zupełnie nieświadomie uśmierciła swoje zwierzątko. Musiała głęboko w sobie zrozumieć, że takie rzeczy się zdarzają i nie ma w tym niczyjej winy. Z pewnością gdyby od razu przyznała się do tego, co się stało, obsesja nie miałaby miejsca. Niektóre rozwiązania dla wielu z nas wydaja się zbyt proste, bo przecież problem był tak ogromny, czasem nawet obezwładniający, że codzienne życie było koszmarem. Całe schematy myślowe jesteśmy w stanie przekształcić, jednak po pierwsze musimy uwierzyć, że myśli nie są nami, po drugie zaakceptować to, co dzieje się w chwili obecnej. Bez akceptacji nie zaczynamy od punktu teraz, ale od momentu, w którym chcielibyśmy być, czyli gdzieś w przyszłości. A zacząć możemy tylko od chwili, która właśnie trwa. To jest jeden z podstawowych błędów w naszej transformacji. I trzecia sprawa to głęboko uwierzyć, żę zmiana jest możliwa, a nawet przyjąć takie przekonanie.

Dowiedz się więcej o hipnoterapii

SKONTAKTUJ SIĘ

+48  782  51  44  57

hipno-terapia@wp.pl


www.hipno-terapia.pl

ADRESY

Gabinet w Warszawie

ul. Foksal 18, 00-372 Warszawa
(przy ul. Nowy Świat)

Gabinet w Londynie

172 Arnold Road
N15 4JY Londyn

(Anglia)

Back to Top